Zofia Sofim Mikuła – autorka zbiorów wierszy Kuriozalnie z szypułkami /2008/. Nie goń mnie Alafufu /2017/. Utwory poetyckie publikowała między innymi w Znaj, Dzienniku Polskim, Autografie, Kozimrynku, Angorze, a także w antologiach i almanachach.

Laureatka ogólnopolskich konkursów literackich. W roku 2017 otrzymała nagrody w konkursach: III Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Zygmunta Krukowskiego w Nowej Rudzie, I Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „Wielorzecze” w Elblągu, 48. Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. J. Śpiewaka i A. Kamieńskiej w Świdwinie.

Wielokrotna uczestniczka Ogólnopolskich Literackich Spotkań Pokoleń w Kruszwicy oraz Interdyscyplinarnych Warsztatów Artystycznych Gorzów – Garbicz. Współautorka i organizatorka spektakli poetycko-muzycznych.

Członek Warszawskiego Robotniczego Stowarzyszenia Twórców Kultury. Członek Zarządu Warszawskiego RSTK /2011–2013/, przewodnicząca sekcji literackiej WENA  przy Warszawskim RSTK /2009–2013/. Członek redakcji pisma społeczno – kulturalnego Własnym Głosem. Za swoją działalności odznaczona odznaką honorową Zasłużony dla Kultury Polskiej oraz złotą odznaką Robotniczych Stowarzyszeń Twórców Kultury.

 

Nie mam tytułu do tego wiersza

jeśli masz zdolność kochania
kochaj przede wszystkim siebie
– Charles Bukowski, Miłość to piekielny pies

 

Kiedy czytam twoje listy podpinam włosy. Zawsze
wyjmowałeś z nich spinkę i patrzyłeś jak opadają na plecy.
Kto dziś pisze listy… Kto je związuje kokardami…

Coraz większa odporność na alkohol, nie pozwala zgubić
wszystkich rozwiązanych wstążek. Mówiłeś że to nie miłość,
że piszesz te sentymentalne bzdury by ćwiczyć biegłość wypowiedzi…
A potem całowałeś kartkę i wkładałeś list do koperty.

Czuję wilgoć twoich warg. Brandy rozgrzewa…
Kieliszek mieści się w dłoni dokładnie tak jak twoje jądra…
Mężczyzna to prosty mechanizm – znowu czytałam Bukowskiego.
Ile jego kurew mógłbyś przysposobić tęskniąc za uczciwą kobietą!

Dlaczego wyjmujesz spinkę z moich włosów…

 

Niedaleko bajek filozofów

Życie jest interesujące
i zabawne pod warunkiem
że nie próbuje się być szczęśliwym
– Leszek Kołakowski

Chcesz pouczać bajkami filozofów. Mój świat
nie będzie interesujący i zabawny. Ponad wszystko
próbuję być szczęśliwa. Nie protestuję
gdy pospiesznie zdejmujesz całą…
Tak jak wtedy, w tańcu…

Guziki wysuwały się z pętelek, leciały jak domino.
Mała czarna odsłoniła biodra i szybko zbiegła z parkietu.
Dopinałeś jeden po drugim. Wolno, dokładnie…
Tam i teraz.

Stoisz w drzwiach. Żaden z filozofów
nie powie ci, jak bardzo nie lubię być niczyja.
Oboje nie dowierzamy. Tak łatwo
rozerwać mnie na dwadzieścia cztery pętelki.

 

Dziewczyny z ósmej b wciąż wiszą na trzepaku

Nikt nie znał zabawy w słoneczko. Królowało niewinne
wirowanie butelki na pierwszy pocałunek, gitara i Mały biały domek
na osiedlowych ławkach. Leciały oczka w pończochach
i dziewczyny w ramiona długowłosych chłopców.
Od wytartych rajfli i bananowych spódnic kołysały się
nadmorskie deptaki. Szczupły blondyn à la Václav Neckář
wygrał w plażowej solówce nastoletnią miłość warszawianki.
Niosła się fama po sopockim molo.

Z babim latem wpadła do stolicy pocztówka na adapter
– Only you. Wrzało w klasie i na trzepaku,
gdy Václav przyjechał ze srebrnym funtem na szyję.
Nosiła go na rzemyku, a wszystkie dziewczyny z ósmej b,
zazdrościły jej chłopaka znad morza i monety z dziurką.

Dziewczyny z ósmej b wciąż wiszą na trzepaku,
gubią oczka w pończochach i nucą Only you.