MARTA  PODGÓRNIK

 

Urodziła się w 1979 roku. Poetka, krytyczka literacka, redaktorka. Zadebiutowała w 1996 roku tomem Próby  negocjacji, którego wydanie było nagrodą główną w drugiej edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. J. Bierezina w Łodzi. Od roku 2000 autorka jest związana z Biurem Literackim, w którym publikuje wszystkie swoje tomy poetyckie, a także współtworzy liczne projekty wydawniczo-edukacyjne (m.in. Połów dla poetów przed debiutem książkowym). W 2000 roku ukazał się jej tom Paradiso, za który rok później otrzymała nominację do Paszportu Polityki. Kolejnymi książkami wydanymi w Biurze Literackim były Długi maj (2004) i Dwa do jeden (2006), które wraz z debiutem, Paradiso i wierszami z nowego cyklu złożyły się w 2008 roku na tom zbiorowy Pięć opakowań. Opublikowana w 2011 roku Rezydencja surykatek przyniosła gliwickiej autorce Nagrodę Literacką Gdynia 2012 oraz nominację do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius. Do tej ostatniej, jak również do Nagrody Poetyckiej im. W. Szymborskiej, była później nominowana za tom Zawsze (2015) i za Zimną książkę (2017). Nagrodę Szymborskiej otrzymała wreszcie za Mordercze ballady z 2018 roku (znalazły się one także w dwudziestce książek nominowanych do Nike). W Biurze Literackim ukazały się ponadto: Opium i Lament (2005) oraz Nic o mnie nie wiesz (2012), a także dwa przygotowane przez poetkę wybory: Seans na dnie morza Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej (2012) i Stoję, czuję się świetnie z tekstami Kory (2014). Wiersze Marty Podgórnik zostały przetłumaczone na wiele języków, a ją samą krytycy uznali za jedną z najciekawszych autorek początku XXI wieku.

 

 

 

Laura nic nie musi

 

Przecież może dostąpić statuetki.  Może dostać Oscara.

Laura obwinia ojca. Urodził się w tym samym roku co

Robert Redford.

 

Urodziłam się w roku, który nie rzygał nadmiarem znaczeń,

Czy wydarzeń. I nie stanowił kanwy przebajnych anegdot.

 

Na dłuższą metę to się opłaciło – mówi Laura. I co tu mówić.

Ja też tak uważam.

 

 

Córka inżyniera

 

Jeżeli będzie rzeczka, to przewieszę mostek.

Jeżeli będzie mostek, dodam mu barierki.

Jeśli ma wejść na pokład, to muszą być schodki.

 

Skoro nie będzie mostka, przepławi się wpław.

Skoro nie będzie rzeczki, będzie szła donikąd.

Przytrzyma się barierki, za nią będzie domek.

 

Domek będzie z piernika, waty i farfocli.

Domek będzie z butelek i gładzi gipsowej.

 

Będę budować domki i topić je nagle.

 

 

Sorrento story

 

Taksóweczki tańczą tango na podjeździe. Dziś mamy wszystko,

Tętnice szaleją. Tętnicom obcy jest kwantyfikator,

Duży czy mały, trzymaj się, masz szczęście.

 

Dzisiaj dyktator dykcji wstał w dobrym humorze. Masz szczęście,

A wszak mogło się tragicznie skończyć. Zamówmy zatem w barze

Wino cytrynowe. Albo weźmy od razu czteropaki win.

Port Poetycki Online 2020 – Gościni Główna Marta Podgórnik w rozmowie z Tomaszem Pietrzakiem