Julia Aleksandra Fiedorczuk-Glinecka (ur. 23 lutego 1975 w Warszawie) − polska poetka, pisarka, tłumaczka i krytyczka literacka, laureatka Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej 2018. Za swój poetycki debiut „Listopad nad Narwią” (Legnica 2000) otrzymała nagrodę Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek. W 2005 została wyróżniona austriacką nagrodą Huberta Burdy za wiersze, które ukazały się w czasopiśmie „Manuskripte” w przekładzie Doreen Daume. Nominowana do Nagrody Literackiej „Nike” 2016 za powieść Nieważkość.  Za tom Psalmy nominowana do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej „Silesius” 2018 w kategorii książka roku.

 

Lądy i oceany

Dosłownie ogień jest nam bliski.
Czasami czujesz go w podeszwach stóp.
To znak, że kiedyś wszystko było boskim oceanem.
Zaś głęboki czas ziemi wyraża się w liczbach tak zatrważających,
że ich odkrycie odmieniło bieg ludzkiej myśli. 

Która, rzecz jasna, spodziewa się gruntu
pod nogami i przychylnej aury.
Z tej perspektywy słońce jest czymś w rodzaju wieczności,
a morze upartym podtekstem.

Miejsce
ma sens o ile da się wykopać grób.
Tylko gdzieniegdzie można pobudować domy.
Na przekór wszystkiemu wierzy się w trwałość tych śladów,
chociaż powszechnie wiadomo, że lepsza jest jedna garść pokoju.
Jeszcze inne wersje mówią o wysłuchanej modlitwie ryb.

Tak czy inaczej, odmęt ma swoje prawa.
Ciała poniekąd stałe, mamy przecież łzy, a te są w każdym słowie: 

bo sól jest na końcu języka i jest kropką nad i.

 

Szuflada

Niektórzy kolekcjonują opiłki przeszłości.
Są bezcenne jak szadź na przydrożnych brzozach.
Zwłaszcza liczą się nieliczne momenty bezwzględnej przytomności umysłu,
ekwinokcjum.

Jej pamiątki: stos kolorowych pism, w których jest całe piękno świata.
Ścinki tkanin, z których uszyto suknie na każdą okazję.
Kolorowe włóczki. Poduszka. Pod tym wszystkim
ktoś kiedyś odkryje mapę nieaktualnego świata.
Pejzaż przestarzałych państw.
Stada nieżyjących zwierząt, pożywiające się dawno wymarłym gatunkiem trawy. 

Domy zjedzone przez wodę i przez wiatr, a w domach
pożółkłe zdjęcia mieszkańców.

 

Relentlessly craving 

B. G.

wierszu wierszu bądź mocny
jak fala uderzeniowa, koncert A-moll Griega
zapuść korzenie, znajdź źródło, kwitnij, wydaj owoc
ożyj, wierszu, chcę twojej krwi

wierszu, wierszu bądź tak niebezpiecznie piękny
jak pijana kobieta na obrazie Muncha
liczą się tylko podstawowe barwy, żółty, czarny, czerwony
liczy się ogień 

jest czas nadziei
i czas rozpaczy

liczy się ogień
jeśli nie masz ciała
nie znasz miłości
ani nie znasz śmierci 

wierszu, wierszu bądź w słońcu
w oku świata
w przemianie chleba w ruch
w ustawicznym rozpadzie, który jest warunkiem wszelkiej syntezy
we krwi

ogniu
bądź 

jest czas nadziei
i czas rozpaczy
liczy się ogień i lód 

wierszu wierszu bądź jak ciemna noc duszy