Jacek Dehnel jest laureatem m.in. Nagrody Fundacji im. Kościelskich (2005), Paszportu „Polityki” (2007), Nagrody Splendor Gedanensis (2008) oraz Nagrody Śląski Wawrzyn Literacki (2009). Nominowany czterokrotnie do Nagrody Literackiej Nike (2009, 2010, 2012, 2015). W 2014 roku nominowany do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej i Nagrody Literackiej m.st. Warszawy za tom Języki obce (2013). Mieszka w Warszawie.

 

Serce Chopina (1) Fragment

Trzecia. Pusto na schodach. Pusto na ulicy.
Śpią żywi i umarli, praczki i klerycy.

Pusto w zamkniętym sklepie przy regale soków,
który jaśnieje trupio za nabiałem, w mroku.

Puste całe fasady, bez jednego światła,
rząd czarnych okien jakby elektrownia padła.

Pusto za oknem: tylko fiołkowy bryt nocy.
Śpią flecistki i zduni, dzieci i prorocy.

Pod miękką mufką coś się rozgrzewa i rośnie,
rozprostowuje palce, pręży się miłośnie:

z wygłuszonego miasta, przez cegły i tynki
przechodzą nuty, głosik zepsutej dziewczynki.

Lana, gryzetka z reklam odzieżowej sieci,
śpiewa nam, że jesteśmy bytami-ku-śmierci.

Kolebie się w oddechach i kolebie w biodrach,
cała instagramowa, buraczkowo-modra.

Lana to wełna, wełna to fala, a fala
przechodzi niskim dźwiękiem przez wszystko i scala.

Skleja się łydka z udem w złamanej zabawce,
urwany młot z miśnieńską figurką kowala
(leżały tak osobno z osiem lat w serwantce),

zbrojone szkło z metalem w fasadach wieżowców,
w kartonie na pawlaczu – latawiec z latawcem;
rzeka przywiera nagle do ostrogi mostu,

średniowieczna zaprawa robi się niesyta
cegieł, z którymi była od stuleci w związku
aż trzeszczą fundamentów kamienne koryta,

kartka skleja się z kartką w tomie pism Lenina,
(Lana zbyt jest leniwa by Lenina czytać),
ciaśniej przylega korek do butelki wina,

pineska z ogłoszeniem Zaginęła kotka
do pnia akacji w parku, do podkładów – szyna;
przez wszystko się przelewa jak melasa słodka

wokaliza gryzetki: trasami na skraj
miasta, dalej polami, przez lasy Otwocka,
na Lubartów, Ostródę i Piłę, i Kłaj:

‚Cause you and I – odpływa – we were born to die.