Jest kwiecień, maj na karku, a dokładnie 2009-04-26. Czy można wyobrazić sobie lepszą porę dla ludzi „pozytywnie zakręconych?. Pełnych energii, pasji do tworzenia czegoś wspaniałego, czegoś, co pozwala oderwać się od szarej codzienności. Dziś z całą odpowiedzialnością stwierdzam – świat bez takich osób byłby bardzo ubogi, drętwy jak doniesienia prasowe w stylu, – kogo bardziej obgaduję Dodę czy Majdana?.
Na szczęście są wśród nas tacy ludzie jak Barbara Janas-Dudek i Jacek Dudek. To za ich sprawą w ową kwietniową sobotę Tawerna Stary Port otworzyła podwoje dla Portu Poetyckiego, jego pierwszej edycji.
Jest godzina 18-ta. Na stołach kołyszą się płomienie świec, pomrukują instrumenty krakowskiej „kapeli” – Przystanek Na Żądanie. Mogę się tylko domyślać, iż Basi i Jackowi, gdzieś tam w piersiach rwały się skrzydła i pulsowało pytanie – jak to będzie?
Niepotrzebnie. Z pierwszym czytanym wierszem odnosiło się wrażenie, że nie tylko goście, ale i każda cegła tawerny słuchała słów płynących z ust kolejno występujących poetów. Różnorodność poetyki autorów sprawiła, że każde odkrywało coś nowego, niepowtarzalnego. I taki właśnie był ten kwietniowy wieczór, podczas, którego nawet serce dzwonu zawieszonego nad barem Tawerny Stary Port w Chorzowie zamarło z wrażenia.
Na zaproszenie organizatorów pełną gamę kolorów odsłonili nam swoimi wierszami :
Agata Lebek, Anna Rokosz, Adam Maria, Maciej Talik, Mateusz Daniec, Michał Krzywak, Piotr Pilarski, oraz moja skromna osoba.
Wieczór uświetniła grupa muzyczna Przystanek Na Żądanie.
Włodzimierz Szymczewski