Dorota Surdyk – polonistka i plastyczka, animatorka życia literackiego, organizatorka corocznego Miłosławskiego Wielogłosu Poetyckiego, współorganizuje także warsztaty – spotkania młodzieży
z laureatami Nagrody Kościelskich. Czyta swoje wiersze, jeśli tylko ktoś chce ich posłuchać. Zaczytana szczególnie w poezji Krystyny Miłobędzkiej.

 

 

„mrużyć oczy w słońcu kłaść się na piasku udawać że nie”

 

czerwcowe przedpołudnie: w wietrze wiruje wszystko
twoje uśmiechy moje włosy pomiędzy
zadziwienie – tamto tak daleko daleko

lipcowa noc: księżyc na niepogniecionym niebie
liryczność w dźwiękach tłum zastygły w pozach
twoje skupienie moje emigrowanie obok

a przecież wystarczy tylko za
siebie nie patrzeć

 

„tylko nie próbuj mi emigrować”

 

tamten zapach cynamonowy wszędzie
na brzegu kiedy przez mgnienie
pisała wiersze na piasku
i niespokojność głębiej
bo to co ważne jest tylko wewnątrz

wibrujący głos gdy zamyślenie
nad dotykaniem dźwięków nocą
i płynność snów sypkich
kiedy to co nienazwane nie istnieje

wtedy

 

najchętniej wypowiadamy się cytatami

 

w wędrówce powietrze pachniało lipcem
cisza przeszywała raz po raz przestrzeń
mogłeś przynieść poziomki
okrążać krążyć zataczać wzrokiem
siadając później na przedwojennym krześle
które na pamięć zna kształt twojego ciała

i niby wszystko jak przedtem
teraz unosząc się tuż pod sufitem
wbijasz mi pod paznokcie
drzazgi światła
omijając po mistrzowsku

wtedy rozpadam się przypominam wracam
i tak dalej