Urodzony 27 stycznia 1978 roku w Drezdenku. Liceum ogólnokształcące ukończył w Gorzowie Wielkopolskim. Absolwent Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Szczecińskiego. Magister geografii. Poeta, prozaik, publicysta, animator i manager kultury. Współtwórca i wieloletni redaktor Notatnika Satyrycznego. Aktualnie związany z Internetową Gazetą Kulturalną Salon Literacki. Od 2004 roku mieszka i pracuje w Warszawie.  Współtwórca cyklu spotkań z poetami w Domu Kultury Praga (Poddasze Literackie) i konkursu poetyckiego Prawy Brzeg w latach 2008-2012. Pomysłodawca i organizator Maratonu Poezji Przeróżnej w 2009 roku. Koordynator spotkań z poetami w kawiarniach Żoliborza, Bielan, Powiśla i Pragi w latach 2010-2012. Współtwórca i koordynator zdarzeń literackich podczas festiwalu Warszawski Dzień w 2010 roku, a także podczas imprezy Otwieramy Żoliborz oraz Mazowieckiego Festiwalu Literackiego MOST w 2011 roku. Ostatnio zaangażowany w całoroczny festiwal – Praski Slalom Poetycki, którego jest pomysłodawcą, współkoordynatorem i rzecznikiem. Aktywny uczestnik życia literackiego Warszawy i Mazowsza. Współautor (razem z Łukaszem Perkowskim) albumu poetyckiego „Migawki. Obiekt Warszawa” (2011) i autor debiutanckiej książki poetyckiej „Delta wsteczna” (2011). Regularnie publikuje teksty w pismach literackich, m.in. sZAFa, Pegaz Lubuski, Notatnik Satyryczny, Znaj, Cegła, Arterie.

 

mamas and papas

                                                      dla darka foksa

 

chyba rzeczywiście jestem hipisem
boli mnie wojna przemoc i strach
mimo iż kłamię że nic mnie nie zrani
co noc słucham the mamas & papas
chciałbym pojechać do san francisco
zobaczyć wolność śnić w ameryce
o smaku prawdziwej parówkowej
tymczasem łyk coli gotuje się kukurydza
i piecze ciastko z dyni bo jesień już
coraz bliżej autumn leaves na tapecie

 

 

tam gdzie pływają najsmaczniejsze pstrągi

 

dwie kobiety z krzesłem idą nowym
światem uważnie chwytają detal
wtedy myślę o rzece która niesie
najsmaczniejsze pstrągi jak smak
minionego dzieciństwa w lesie i zapach
poziomek w obliczu których nawet tytuł
króla traci na znaczeniu nieistotne są nowe
technologie i statystyki bramek ulubionej
drużyny kiedyś odpłynę namaluję to wszystko
specjalnie dla ciebie

 

 

lizbońska story

 

miasto za ciasne. oni są pewni siebie
bo rzeczywistość nie należy do nich.
mają uszy pełne własnej muzy
planów na jutro i dalszy ciąg życia.

to dopiero początek. reszta jest w nosach.
noskach. noseczkach. jak kiedyś w nocniczkach.
coraz częściej miewam zawroty głowy i napady
duszności. okolica dziwnie schamiała in this summer.