Leszek Żuliński urodził się w 1949 roku w Strzelcach Opolskich. W Warszawie od 1967 roku, gdzie w 1973 roku ukończył studia polonistyczne.
Debiutował na łamach prasy jako poeta w 1971 roku, a jako krytyk – w rok później. Książkowe debiuty to: tomik wierszy „Z gwiazdą w oku” (1975) i zbiór szkiców „Sztuka wyboru” (1979). Wydał dotychczas dziesięć tomików poetyckich oraz piętnaście innych książek, głównie krytycznoliterackich. Ta ostatnia dziedzina zdominowała jego aktywność pisarską; uprawia także publicystykę kulturalną i felietonistykę. Ponadto ma na koncie setki wystąpień radiowych, dziesiątki – telewizyjnych, wstępy lub posłowia do ponad 130 książek innych pisarzy, antologie, przekłady i prace edytorskie.
Z ważniejszych nagród literackich: Nagroda Pióra Czerwonej Róży (1985), Nagroda Międzynarodowego Listopada Poetyckiego w Poznaniu (1989), Nagroda im. Emila Granata (1993), Nagroda im. Klemensa Janickiego (1995) oraz dwukrotnie przyznany Wielki Laur Międzynarodowej Jesieni Literackiej Pogórza w Dziedzinie Krytyki (2002 i 2010). W roku 2008 jego tom wierszy pt. „Ja, Faust” został uhonorowany tytułem „poetyckiej książki roku” na poznańskim Międzynarodowym Listopadzie Poetyckim.

 

 

Antyerotyk

odjuliłaś mi się, Julio, przez te lata,
zwroniłaś, rozkrakałaś. patrzę na ciebie
i widzę głowę meduzy, uchodzi ze mnie
z sykiem ozon naszej młodości, z dawnych
balkonów zwisa brudna bielizna Semiramidy
i dynda sznur, z którego się urwałem…

teraz mieszkam na tyłach ogrodu we wraku
starej syrenki. z podkulonym ogonem chowam
się przed tobą jak przed kwaśnym deszczem –
ja, twój dawny samiec alfa Romeo

2.01.2012

 

 

Viva la muerte

w czasie wojny domowej Fernando Arrabal
jako mały chłopiec został skazany na śmierć, jednak
udało mu się dożyć naszych dni. myślę o tych, którym
się nie udało – takich jak on. ile dzieł sztuki umarło razem
z nimi? może gdzieś tam istnieje muzeum dzieł nie narodzonych,
wielka galeria obrazów, które nigdy nie powstały? nie zawisły
na żadnej ścianie, nie dały początku nowym nurtom, nie utrwaliły
setek twarzy ani pejzaży, na zawsze zalanych betonem lub asfaltem…
ale istnieją! teatr cieni, teatr absurdu. wariant świata, jaki mógł
się zdarzyć.
mówi się jednak, że gdyby nie dramatyczne dzieciństwo
Fernanda, mógłby nie zostać artystą. tragedia wyzwala demony,
rodzi w głowie chimery i koszmary senne. jedni nie wiedzą w ogóle,
że śmierć ich dotyczy, inni umierają codziennie, bo zrozumieli,
że żyją tylko po to. sztuka jest morfiną, może też eutanazją w oparach
miraży.
myślę o nas. niech będzie pochwalone opium witalizmu.
kłamstwo nie jest zbrodnią, jeśli znieczula i zasiewa spokój.
a śmierć gdzieś w oddali płonie jak żyrafa i nikt w nią nie wierzy.

 

 

Elijana
                                           Agnieszce Wesołowskiej

Elijana to miasteczko usypane przez morenę
i zasypane przez czas.
Można tam spotkać Małgorzatę jak co dzień
idzie z koszykiem po pęczek polszczyzny
niezbędnej do ugotowania zupy poezjowej
niczym włoszczyzna do rosołu.

W Elijanie mieszka Jasieniek.
On patrzy na nią przez szpary w żaluzjach marzenia
i rozpływa się w schizofrenicznej wibracji
młodzieńczych pożądań; powietrze niesie bryzę
jego erotycznych westchnień.

Ludzie szepczą po kątach o wszystkim,
czego nie rozumieją,
bo w Elijanie ludzie są tacy jak wszędzie,
a widok odmieńców spędza im z oczu sen
i miłosierdzie.

Małgorzata za wszelką cenę
chce wyjechać w świat, porzucić sen o Jasieńku,
ciemną zieleń Pomorza i złotą nadzieję piasków;
chce podnieść żagle i popłynąć w ramiona
miłości.

A przecież miłość wszędzie taka sama:
za późna na Jasieńka
za wczesna na Fausta.

Miłość wszędzie się mija
jak Małgorzatę na ulicy w Elijanie,
a gdy się człowiek obróci,
nie ma już nikogo;
w powietrzu bryza wspomnienia,
za nią niewidoczna, coraz bardziej
niedorzeczna
młodość.