Urodził się na wileńszczyźnie 1951r. w samym środku lata bo na początku lipca, w niedzielny poranek. Gdy pierwszy raz otworzył oczy zdumiał się ogromnie, że tyle radosnych ludzi dookoła i tak dużo słońca. Musiało być bardzo gorąco, bo lekko ubrani, niedziela, wszyscy odświętnie. Do kościoła było daleko więc niedzielny pacierz przy nim odmawiali. Zapewne dla tego od zawsze kocha słońce i ptaki. O sobie mówi, że pochodzi z zaścianków Mickiewicza, ten „Kraj lat dziecinnych zawsze zostanie, święty i czysty jak pierwsze kochanie”
Ale od 1966 roku mieszka na Śląsku, tu znalazł serdecznych przyjaciół a Śląsk stał się jego DRUGĄ OJCZYZNĄ. Pisze Kronikę zdarzeń w Wiadomościach Parafialnych Świętej Jadwigi w Chorzowie gdzie też opisuje o spotkaniach poetyckich w Tawernie Stary Port.

 

***

Nie lubię wierszy
Rylca, co żłobi
Głęboki ślad
Krwiobiegu zmienia rytm
I nic nie umknie
Promieniu światła

Przecież świata nie zmienię
Żądają ode mnie
Abym żył
Wypowiedzianym słowem.