Ur. w 1977 r. w Tarnowskich Górach. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Śląskim, a także studium podyplomowe z historii na Uniwersytecie Opolskim. Laureatka kilkudziesięciu konkursów poetyckich. Publikuje w ogólnopolskiej prasie literackiej, m.in. w „Odrze”, „Toposie”, „Migotaniach” i „Arkadii”. Debiutowała książką poetycką „Stop – klatka“ („Zeszyty Poetyckie”, Gniezno 2012). Mieszka z mężem i córkami w Piekarach Śląskich, gdzie pracuje jako nauczycielka języka polskiego i historii.

 

z cudzych miseczek

minął czas stawania na palcach. zaglądania przez szybę.

dorosła naciskasz klamkę, przymierzasz głowę do smug na poduszce.
zdmuchujesz kurz z filiżanek. w szlafrokach pań domu czytasz książki
od strony z zakładką, zaskoczona, jak banalne lubią historie.

i przez chwilę jest tak, jakby ktoś znów zapalił światło w tamtym oknie.

dowiadują się przypadkiem. z nadgryzionej bagietki, spinki w umywalce.
cerowanych rajstopek, rozwieszonych zwycięsko między krzesełkami.

 

mężczyzna z lustra

 

szukała od lat. w pustych bramach, bibliotekach
i kościołach. gotowała dla nich ogórkową,
zakładała pończochy. rodziła dzieci i wiersze.

nie protestowała, kiedy wjeżdżali w nią
samochodzikami na baterie. nie dziwiła się,
gdy w byle mżawce rozmakali jak kartka papieru,
upychali pod smokingami proce i krótkie spodenki.

odkąd zobaczyła go w hotelowej łazience,
przychodzi codziennie. maluje rzęsy i opowiada,
jak ojciec wiązał mu na warkoczach różowe kokardy.
ma jej dłonie, jej piersi i nawet podobnie marszczy nos,
kiedy się uśmiecha. twardy facet. dokładnie taki,
jakiego zawsze chciała przy sobie mieć.

 

za anną

 

chcesz, pojedziemy do moskwy.

na jedną wyrwaną z kalendarza kartkę

z fragmentem tołstoja na odwrocie.

 

w starej kamienicy zostawimy

połamane włosy, odcisk na ręczniku

i spisane pod obrazem wiersze.

 

rano nastawię samowar, a ty opowiesz mi,

jak cudownie ciasno zawiązuję

nogi. i jak ładnie poruszam biodrami,

 

wchodząc na torowisko.

==============================================================================

(…)Dawid Jung nazywa twórczość Hanny Dikty dojrzałą poezją funeralną. Autorka „Stop-klatki” pisze o śmierci bez patosu, bez ogólników, bez uskarżania się na jej nieuchronność. Eschatologiczne refleksje nasyca silnymi emocjami, lecz są to emocje przepuszczone przez sito literackości. Każdy wiersz stanowi sugestywną scenę, obraz ze zindywidualizowaną bohaterką w roli głównej. (…)

Weronika Górska ” FUNERALIS BEZ POMPY” – Fragment recenzji, którą można przeczytać tutaj