ur.1977 roku w Dąbrowie Górniczej. Absolwentka Filologii Polskiej i podyplomowego Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej. W 2003 roku wydała pierwszy tomik pt. „Anioły, sny, wiersze” w warszawskim wydawnictwie Nowy Świat, a  siedem lat później ukazał się drugi zbiorek pt. ” Wyspa” ( Wydawnictwo Mamiko). Wiersze ukazywały się również w wielu czasopismach literackich, jak np. „Raptularzu Kulturalnym”, ” Akancie”, „Ulotnej Przestrzeni”, „Kozim Rynku”,”Migotaniach”. Emitowano je na antenie polskiego Radia Katowice w audycji redaktora i krytyka literackiego pana Macieja Szczawińskiego pt. „Poczta poetycka”.

 

czynnik  p. s. i.

 

ciemny, długi  korytarz. w głębi dzieci,
które zabrała śmierć, znów nie pozwalają swobodnie
przejść dalej. uważnie przyglądam się
twarzom ? białym cętkom mgły, pulsującym
jak włochate larwy muchówek.

obraz dochodzi do mnie z trudem.
przyjmuję go i unikam odbicia w lustrze,
choć mówisz mi, że jest takie samo jak zawsze.

nieprawda.

czuję  przecież, że coś się zmieniło,
schowało we mnie i zastygło jak grudki gliny.
stało się mną. teraz  mam w sobie

śmiech.

 

sonda

 

suche powietrze. lniane płótno odbija stygmaty.
dwie twarze, trzecia ciągle w mroku, a wszystkie moje.
dopóki o tym myślę, nic się nie dzieje, czego po mnie
nie widać. jeszcze nie – powtarza ten, który rozsiewa
niepewność – ale gdy odwrócą się bieguny,

zdarzy się sen srebrny i już nie odejdzie.
jakby cały zmienił się w zamarznięte jezioro,
zastygłą kroplę czasu lub szaleństwa. to będzie.
mgły przylepione do szyby. szron na liniach wysokiego
napięcia. zawsze o tej porze wypełza z jaskiń

to, co zapewnia ciału trwanie. nic innego nie znam,
albo nie chcę obudzić, zanim znowu zniknie.
moja kolejna twarz. następne rozproszenie. to będzie,
przyjdzie.

 

Widzenie

 

To dopiero początek. Miłość zaczyna się rozkładać
jak martwe ludzkie mięso. Rozumiem ten stan
i nie sprzeciwiam się, bo tak miało prawo się stać.
Każde uczucie jest kwaśne(przełamcie ten mit ? wtedy

otworzy się niebo, kamienie zaśpiewają jazz). Spójrz
na to z innej strony, kiedy kochałam, byłeś więźniem
mojej wyobraźni. Teraz jesteś wolny, więc odchodzisz,
robisz swoje.Miłość to tylko rekwizyt. Jeden, pusty

przedmiot zamiast pełnego naczynia. Tak, zapal papierosa,
odpraw nabożeństwo nad tą relikwią i dopij kawę. Zapomnij.
Popiół już czwarty dzień dogasa na mojej głowie,
z której wychodzą koszmary, senne i wciąż głodne.

I znów samotność mówi mi po imieniu.